in

Koronawirus, a zwiększenie sprzedaży w e-commerce (i nie tylko)

Sytuacja, w której się znaleźliśmy nabiera tempa. Coraz więcej osób jest diagnozowanych jako nosiciele nowego koronawirusa. Rośnie liczba zachorowań na świecie, rośnie liczba ofiar.
Rynek wydaje się nie reagować aż tak źle jak można się było spodziewać. Rząd obiecuje pomoc, zobaczymy co z tego wszystkiego w przyszłości wyniknie.

Wzrost sprzedaży w e-commerce

Pandemia spowodowała również wiele sytuacji, które z większą lub mniejszą trafnością można było przewidzieć. Sprzedaż w sklepach internetowych poszybowała w górę o kilkaset procent. Znajomi obsługujące duże e-commerce sami byli zaskoczeni aż tak dobrymi wynikami sprzedażowymi. Działo się bowiem na ich oczach coś, do czego dążyli w wielu kampaniach, które prowadzili. Spełniało się marzenie ich i ich klientów. Oczywiście, w ślad za wynikami sprzedażowymi, zwiększyły się budżety marketingowe, żeby jeszcze mocniej podkręcić sprzedaż.

W końcu czego chcieć więcej? Klient płaci za efekt, a ten jest porażający.

Wszyscy kupują przez Internet

Parę tygodni temu, w rozmowie ze znajomym słyszałem tezę, że ludzie gdyby koronawirus pojawił się w Polsce, pierwsze co zrobią to zaczną zamawiać przez Internet. I faktycznie – tak też się stało.

Rynek pokazuje więc, że nie lubi pustki. Nie zdarzają się sytuacje, że świat nagle staje i nic więcej się nie dzieje, że wszyscy wyczekują co dalej.

Ludzie muszą jeść, muszą kupować i konsumować …konsumują coraz więcej, nieważne kryzys czy nie. Społeczeństwo uzależnione jest od zakupów, a skoro Internet daje takie możliwości to w czasach SARS-Cov-2 czegóż chcieć więcej do szczęścia?

Przyznaję, że i u mnie nastał spokojniejszy czas. Klient, który zawiesił działania, przemyślał sprawę i je wznowił. Zainspirowało mnie to do stworzenia kolejnego wpisu, który opublikuję – koronawirus a zwiększenie budżetu na marketing.

Co więcej, zgłosiły się do mnie dwie duże marki, z prośbą o szybkie działania. Udało się, dwa dni ciężkiej pracy praktycznie przez całą dobę tylko po to, by w ten czwartkowy wieczór z dumą usiąść, stwierdzić że mam całkiem dobry zespół. Kampanie ogarnięte, pierwsze efekty już są widoczne. Można poświęcić parę minut żeby napisać te parę słów, zamieścić na blogu i w końcu pójść spać.

Myślę, że wiek już mi nie pozwala siedzieć kilku dni pod rząd bez snu, pracując czy doradzając w jakiejś nietypowej, marketingowej sprawie.

Jutro będę miał więcej czasu.

Napiszę obiecany wpis, opublikuję. Może uda mi się miło spędzić wieczór i trochę uwolnić głowę od natłoku myśli. …marketing w czasach pandemii, dziwne.

SocialOn

[Głosów:15    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koronawirus, który zmienił świat. Refleksja marketingowca.

Koronawirus a zwiększenie budżetu na marketing